Paweł Wasilewski

Żyję i mogę się z Wami podzielić tą radością. Dla mnie, to prawdziwy wyczyn. Urodziłem się jako wcześniak. Byłem najmniejszy, spośród wszystkich noworodków w szpitalu. Lekarze zdiagnozowali u mnie dziecięce porażenie mózgowe. Byłem tak mały i słaby, że specjaliści nie dawali mi żadnych szans na przeżycie. To właśnie wtedy, postanowiłem, że zrobię wszystkim niespodziankę. Moja rodzina, przyłączyła się do tej inicjatywy i razem rozpoczęliśmy walkę o moje zdrowie, a przede wszystkim życie. Lekarze twierdzili, że rodzina powinna spodziewać się najgorszego. A jednak żyję! Każdy mój dzień był i jest na wagę złota.  Leczenie i rehabilitacja pochłaniają mnóstwo czasu. Nie mam pionizacji, mam za to skrzywienie kręgosłupa (garb) oraz napady padaczkowe. I mimo, że na początku byłem zupełnie unieruchomiony, dzięki rehabilitacji oraz uporowi, potrafię poruszać lewą ręką. Teraz samodzielnie ubieram się i rozbieram, świetnie radzę sobie z jedzeniem posiłków, bez pomocy. A teraz prawdziwy hit – mówię! Żeby być aktywnym, na tyle na ile pozwala mi mój stan zdrowia, uczęszczam na warsztaty terapii zajęciowej Stowarzyszenia „Tęcza”. Tam tworzę piękne prace plastyczne, ale przede wszystkim spotykam się z moimi koleżankami i kolegami. Od grudnia zeszłego roku jestem podopiecznym Fundacji Różyczka. Zwracam się do Was z prośbą, ponieważ, po wielu latach walki o moje życie, zaczyna nam brakować środków na leczenie i rehabilitację. Wierząc głęboko, że moja walka ma sens, bardzo proszę Was o wparcie. Nie ma chyba piękniejszego prezentu, niż podarować komuś zdrowie.

  Możecie mi pomoc wpłacając 1 % podatku KRS 0000399191 z dopiskiem „Paweł Wasilewski” lub dokonując bezpośredniej wpłaty na moje subkonto

98 1050 1298 1000 0090 8043 8519.

 Za wszelką pomoc, z serca Wam dziękuję